No dobra, ogłosili raport.
Raport nie wniósł wiele nowego bo nie mógł, przyczyny katastrofy są jasne od początku i żadne bicie piany i tworzenie kolejnych teorii spiskowych tego nie zmieni. Dlatego nigdy nie roztrząsałem tych problemów na poważnie w tym miejscu. Gdybym był lekarzem odpowiedniej specjalności, mógłbym pochylić się z troską nad panią wdową którą raport rozczarował, bo nie udowodnił, że to nie bomba próżniowa zabiła jej męża i pozostałe 95 osób. Ale nie jestem, więc się nie będe pochylał, ani tym bardziej kucał z wrażenia. To już dawno stało się nużące.
Jeśli ktoś nie rozumie, że łamiąc reguły bezpiecznego pilotowania samolotu i w dodatku będąc " niedouczonym " w zakresie jego obsługi nieuchronnie doprowadzi się do katastrofy - jego problem. W końcu powiedzenie o dzieciach błądzących we mgle jest starsze od wielu katastrof.
Jeśli ktoś uważa, że Polski pilot powinien być " chroniony " przed odpowiedzialnością tylko dlatego, że jest rodakiem i się zabił - jego ból. Jeśli dodatkowo sądzi, że odpowiedzialność powinna być z niego zdjęta dlatego, że jest polskim oficerem, to taki ktoś nie ma zielonego pojęcia o tym, jak powinna prawidłowo funkcjonować armia, również w zakresie kontrolowania samej siebie. A warto przypomnieć, kto z racji pełnionych obowiązków sprawował bezpośredni nadzór nad 36 pułkiem LOTNICTWA. Tak, to ten właśnie generał, miłośnik pogaduszek w kokpitach i ten, którego przed odwołaniem po poprzedniej katastrofie obronił nieżyjący brat. Skąd mógł wiedzieć, że będzie mu za to tak wdzięczny, że pójdzie do pilotów sprawdzić, czy wiedzą jak się ląduje we mgle..
Mniemanie, że katastrofa taka jaka miała miejsce nie może mieć przyczyn " naturalnych " ( w rozumieniu takim jak zostały przedstawione w raporcie ) jest być może ekscytujące poznawczo, ale jest to ekscytacja podobna zapewne do tej jaką przeżywa ktoś, kto skacząc na główkę do basenu bez wody w locie stwierdza, że zapomniał założyć czepka.
Jeśli ktoś neguje wartość raportu, który pokazał czarno na białym poważne zaniedbania w sferze dotyczącej szkoleń załóg samolotów, który obnaża bezlitośnie fakty niewygodne dla władz ( również tych obecnych ) a jednocześnie twierdzi, że dokument jest bezwartościowy, jest niczego nie rozumiejącym półgłowkiem.
Ja rozumiem, że chciałoby się ruskim "dowalić" i choć w tym zakresie raport również nie był pobłażliwy, to dla wielu "patriotów" to za mało. Nie wykazano bowiem bezpośredniej winy Putina, który w zmowie z Tuskiem zwabił naszego Prezydenta na nieczynne lotnisko i zabił brzozą.
Oczywiste jest więc, że ogłoszenie raportu komisji Millera musiało wywołać określone reakcje. I wywołało, jak wyleniałego wilka z wyciętego lasu.
Prezes jak zwykle swoje:
Tusk bez honoru, my ogłosimy prawdę. Prawda nas wyzwoli, jesteśmy to winni zmarłym i żywym itp. itd. Siłlę jego przekazu ma za zadanie wzmocnić "spot" o prezydenckiej parze, pokazany tuż po ogłoszeniu raportu. Kolejna żenada, obliczona na bezmózgowy elektorat. Ale oni już tak mają - a to prezes wchodzi przez zamknięte drzwi, a to dowodzi, że rodzinę mu zabito i zdradzono. Jakiś czas jeszcze musimy się z tym pomęczyć, niestety.
Hofman ( jak go nauczono ) swoje :
Raport to nie raport, bo za krótko badano wrak i on, Hofman, nie może przyjąć do wiadmości, że dzielny kapitan nie wiedział, jak działa Uchod. Generalnie percepcja pana posła jest na poziomie pokojówki sprzątającej recepcję w półgwiazdkowym hotelu. Nie obrażając ani pań sprzątających, które potrafią jak się okazuje sporo namieszać w światowej polityce, ani nie uchybiając sympatycznym czasem, skromnym hotelikom.
Macierewicz jak zawsze, od lat, swoje:
Kłamią, kręcą, sami sobie zaprzeczają itp. itd.
A skoro już o panu Antonim mowa, to oczywiście cała ta śmieszna komisja Millera może pana Antoniego pocałować, bo już lada chwila on i jego ekspert z USA ustalą żródło wstrząsów i powód dla ktorego rozpadający się samolot, na 2 sekundy przed katastrofą stracił żródła zasilania. Jak bowiem powszechnie wiadomo, samoloty nie mają prawa wcześniej zostać pozbawione prądu, niż w momencie w którym uzna to za zrozumiałe dla siebie ekspert od służb specjalnych i teczek.
A co do ekspertów, których pan Macierewicz szukał gdzie tyllko mógł i znalazł w Maryland, w USA.
Te dwa wstrząsy, które wykrył profesor dwujęzyczny z USA ( piszę dwujęzyczny, choć może znać więcej języków, skoro ma tylu sprawach się zna ) to sensacja ostatnich dni. Co prawda nie wiadomo jak je wykrył, bo na pokładzie Tutki nie zamontrowano aparatury sejsmologcznej, reagującej np. na trzesięnia ziemi, ale co tam, ważne że rzucono temat. Ja ze swej strony mogę być może pomóc, przypominając taki film:
http://www.filmweb.pl/film/Wstrz%C4%85sy-1990-11792
Pan Macierewicz od lat sprawia wrażenie "wstrząśniętego i niezmieszanego" ale jakoś nikt go chyba jeszcze gruntownie nie przebadał, a szkoda. Jeśli czyta ten tekst ktoś, kto nie zna mojej notki będącej opisem hipotetycznych działań nadśledczego Antoniego na miejscu tragedii w Smoleńsku, może się z nim w prosty sposób zapoznać, klikając ten link:
http://pantryjota.salon24.pl/320166,antoni-na-ziemi-wroga-czyli-patogeneza-bialej-ksiegi
No i jeszcze jedna wizja katastroficzna, co prawda ukryta, ale w swoim czasie dość popularna :
http://pantryjota.salon24.pl/324742,obcy-97-pasazer-tutki-czyli-sen-katastroficzny
Ale przejdźmy już do najważniejszego :
Dziwię się od dawna niesłychanie, że do dziś dnia nie powołano jednego, niezwykle przydatnego dla oceny przyczyn tej katastrofy eksperta.
O kogo chodzi ?
Oczywiśćie o profesora Macieja Giertycha !!
Maciej Marian Giertych (ur. 24 marca 1936 w Warszawie) – polski polityk, poseł na Sejm IV kadencji, od 2004 do 2009 deputowany do Parlamentu Europejskiego, profesor dendrologii (fizjologia drzew, genetyka populacyjna drzew leśnych), autor przeszło 200 publikacji naukowych z tego zakresu, od 1970 członek Komitetu Nauk Leśnych PAN.
Państwo chyba rozumieją, dlaczego jego ekspertyza mogłaby się okazać bezcenna ?
Przecież głównym winowajcą jest ruska, zdradziecko zasadzona, przerośnięta brzoza !!!!!!
Ileż to było dywagacji na temat możliwości takiego drzewa w kwestii " obezwładnienia samolotu " , nawet ostatnio słyszałem gdzieś, że o tej porze roku, czyli w kwietniu brzozy nie są tak twarde, żeby mogły uszkodzić skrzydło samolotu będącego w gruncie rzeczy przerobionym bombowcem !! i że już po oderwaniu kawałka skrzydła samolot sobie ładnie dalej leciał aż do momentu, w kórym przestał. Co prawda komisja Millera stwierdziła, że to nie brzoza była za wysoko, tylko samolot leciał za nisko, ale kto by tam słuchał takich bredni, przekupionych przez panią Anodinę pseudoekspertów. Nawet jeśli brzoza nie dałaby rady duralowemu skrzydłu, to przecież wiadomo
również, że brzoza puszcza sok ( sam mam brzozę, to wiem ). Taki sok jesl lepki i mógłby np. zalepić szybę pilotowi, albo co gorsza, zalepić generator prądotwórczy. Aż się boję snuć bardziej złożonych teorii naukowych, żeby nie popaść w manierę pewnego mecenasa, który znów publicznie pokazał głębię swoich przemyśleń.
Ale od czego fachowiec ? członek ( jakby nie patrzeć ) POLSKIEJ Akademii Nauk !!
Ja wiem, że syn profesora popadł w niełaskę, ale panowie i panie !! ( apeluję do wszystkich środowisk: od prawactwa do lewactwa ) :
Trzeba wznieść się ponad partykularne, partyjne interesy i zaapelować do profesorskiego sumienia i wiedzy. Po co szukać za oceanem, skoro mamy swojego człowieka dużo bliżej, w Brukseli !!
No dobra, nie oczekuję, że pan Macierewicz uwzględni moją skromną osobę w kolejnej edycji Białej Księgi. Niech ten pomysł będzie moim patriotycznym wkładem w jego wykłady.
I niech nikt mnie w ramach wdzięczności za mój pomysł nie prowokuje do dyskusji na temat, czy wiem na czym polega pilotaż. Ale jakby ktoś bardzo chciał, to mogę wyjaśnić oględnie, dlaczego w samolocie podlegającym destrukcji gaśnie światło.
Jak zwykle było dla mnie niesłychanie pouczającym zerknąc na przejawy głupoty i skonstatować, że niektórych owa głupota zupełnie nie boli. Szczepionka Prezesa jak widać ciągle jeszcze jest skuteczna.
--------------------------------
UWAGA !!
Gdybym nie odpowiadał, to być może z powodu problemów technicznych portalu, które występują od kilku dni i które sygnalizowało już kilku blogerów. Zgłosiłem ten problem do admina, ale na razie nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
Oczywiście mogę też nie odpowiadać jeśi uznam, że nie warto czegoś komentować. Proszę się w tym wypadku zastanowić nad sensem kolejnych wpisów.
I jeszcze cos, następnego dnia:
Zainspirowany notką Freemana o trollach, postanowiłem od dziś nie wdawać się z takimi osobnikami w żadne komentarze, tylko od razu banować usuwając ich wypociny, lub jak to czasem bywa - wymiociny. To prawda, że takie osobniki najlepiej traktować jak ekshibicjonistę : nie zwracać na niego uwagi, co powoduje prędzej czy później " wygaśnięcie " emocji, gdyż znika pożywka, którą ów dewiant się karmi.
Napisałem zreszta o podobnych osobnikach już dość dawno specjalną notkę, którą administracja co prawda ukryła, bo zawierała cytaty ze słowami powszechnie uznawanymi za wulgaryzmy, ale jak ktoś ma ochotę, to zawsze może się z nią zapoznać:
http://pantryjota.salon24.pl/287769,salonowe-parobasy-czyli-prosty-dwubiegunowy-swiat
Napisałem ją wkrótce po moim debiucie na Salonie, ale nic w niej od tamtego czasu nie zmieniłem, bo nie ma potrzeby - nie straciła walorów poznawczych.



