Tak sobie pomyślałem przy niedzieli, że prawdziwy, rasowy bloger, podobnie jak każdy inny artysta, powinien umieć napisać tekst na zamówienie.
Społeczne, indywidualne, czy po prostu w ramach przysługi koleżeńskiej.
Przecież największe dzieła powstawały w ten sposób !! począwszy od Bacha, a skończywszy na Rymkiewiczu.
Pisać o czymś, co od dawna w autorze tkwi, co zostało już na wiele sposobów " przetrawione " to też sztuka, jeśli ma mieć cechy sztuki, ale tak " a vista " z nagła i niespodziewanie, to wyzwanie zupełnie innego rodzaju.
Dlatego ogłaszam niniejszym krótki konkurs na tekst, jaki chcielibyście państwo przeczytać na moim blogu.
Prawda, że oryginalna inicjatywa ?
Chyba jeszcze nie było takiej na Salonie ?
No ale ja tu jestem od nedawna, więc mogę się mylić.
Oczywiście zastrzegam sobie prawo wyboru tematu choćby dlatego, że jednak nie na wszystkim się znam.
Jak również dlatego, że niektóre tematy już mi obrzydły, a inne spowszednialy.
Nie znaczy to oczywiście, że zabrakło mi inwencji, to po prostu taka fantazja przed obiadem.
Pozdrawiam wszystkich i kończę tłumaczeniem piosenki, do której ilustrację z pewnej czeskiej ksiązki zamieściłem jako ozdobę notki.
dzień po dniu, na wzgórzu, sam
stoi nieruchomy, głupi Jaś
nikt nie chce go znać
głupi Jaś z cichych wzórz patrzy
jak tarcze słońc schodzą w dół
i jak kręci się świat
stroni od ludzi głupi Jaś
jemu wystarczy własny świat
głupi Jaś z cichych wzgórz
patrzy jak kręci się świat
i jak tarcze słońc schodzą w dół





