Wiele się ostatnio dyskutuje na temat planowanego na jutro marszu i kontrmarszu. Niech mój skromny głos w tej dyskusji też będzie w takim razie również słyszalny, dzięki temu popularnemu blogowi.
Szanowni Państwo,
Uważam, że błędem są wszelkie próby orgaznizowania kontrmanifestacji przeciw planowanemu marszowi. Ale nie dlatego, że uważam jego idee, a w szczególności organizatorów za godnych poparcia.
Widzę to w ten sposób:
Dajmy raz narodowcom i kibolom możliwość pokazania co potrafią. Nawet licząc się pewnymi stratami w infrastrukturze miasta, które jednak powinnny być w stanie ograniczyć opowiednie jednostki, zwane dawniej ZOMO.
Niech rozwiną swoje sztandary i niech te flagi łopocą na wietrze. Niech wszystkie stacje telewizyjne to pokażą i niech społeczństwo zobaczy z kim tak na prawdę mamy do czynienia.
Niech pokażą nam jak wygląda i co myśli prawdziwy Polak patriota, a towarzyszący im celebryci niech swoją obecnością dodadzą tej obywatelskiej inicjatywie splendoru i wzmocnią siłę przekazu swoim autorytetem moralnym.
A nóż widelec okaże się, że to fajne chłopaki i dziewczęta ? że hailowanie to taka forma gimnastyki, a hasła o czystości rasowej to tylko zakamuflowana sugestia o konieczności przestrzegania higieny sensu stricto ?
Może być przecież tak, że ich pewna taka niechęc do odmienności skrywa tylko kompleksy wyrosłe z domów rodzinnych, które w poetycki sposób przedstawił kiedyś lider pewnego młodzieżowego zespołu :
Dom rodzinny
Była w domu wilgoć, która ściany zżera,
Była w domu matka gruba jak cholera,
Mieszkał z nami ojciec - pijak i ladaco,
Za ekshibicjonizm pożegnał się z pracą.
Żyła z nami siostra, była przy nadziei.
Świetnie zarabiała w kasie na kolei.
Wpadał także kuzyn, w chodzi miał coś z kaczki,
Wszystkie swe pieniądze pchał na szwedzkie znaczki.
By wszystkich zgromadzić, tylko jeden sposób,
Po niedzielnej sumie z kury zrobić rosół.
Czasem narzekają, że ich czas to gnicie,
Lecz gorąca zupa wraca wiarę w życie.
J.Janiszewski - Bielizna
Może wystarczy postawić wojskową ( przecież lubią takie klimaty ) garkuchnię i poczęstować ich gorącą zupą ?
Nie wdawajmy się w awantury uliczne, a nawet nie próbujmy stosować metody biernego oporu. Unikniemy w ten sposób sytuacji, w których policja będzi waliła swoimi pałami na oślep i potem będzie oskarżała pana Biedronia o agresywne zachowania.
Podziękujmy niemieckim antyfaszytom za ich inicjatywę, a jeśli mimo to przyjadą, pokażmy im może Muzeum Powstania czy coś w tym rodzaju - może to wzmocni ich antyfaszyzm i wrócą do siebie silniejsi, dzięki czemu będą mogli dać bardziej wpierdol własnym pogrobowcom Adolfa.
Nie gwiżdżmy na nich, bo dla kibola gwizdek jest symbolem prezesa Lato i jego skorumpowanych sędziów i jeszcze bardziej się wkurzą, a tego przecież nikt chyba nie chce oprócz prezesa, który mam nadzieję będzie maszerował w pierwszym szeregu jeśli okaże się, że nikt nie planuje go wygwizdać.
Niech sobie maszerują, niech się cieszą wolnością którą przynieśli im obaj bracia, niech demonstrują raz bez ograniczeń, a potem społeczeństwo wystawi rachunek, który będą musieli zapłacić z własnej kieszeni.
To tyle mojego apelu, który napisałem w ciągu 15 minut i publikuję wcześniej niż o standardowej dla mojego bloga godzinie z 4 powodów:
Po pierwsze: czasu do marszu niewiele pozostało
Po drugie: nie wiem, czy będę o 17 -ej przy kompie
Po trzecie: nie chcę, żeby ten wpis był musztardą po obiedzie
No i po czwarte dlatego, że to popularny temat na Salonie :))








pozdrawiam:)