Zerwałem się dziś skoro świt, bo już ok 10 -ej i udałem się do spożywczaka po bułki i gazety.
Wróciłem ze sklepu z bułkami, mandarynkami , Gazetą Wyborczą i nabyłem też Wprost, reklamowane przez pisarza Coryllusa . W trakcie oczekiwania na śniadanie którego przygotowaniem zajęła się moja lepsza połowa uruchomiłem telewizor i oto co zobaczyłem:
U wybrzeży Włoch leży przewrócony statek wycieczkowy. Jak do tej pory odnaleziono 3 ciała i kilkanaście osób jest rannych.
Na statku byli też Polacy, co od razu doprowadziło do medialnych spekulacji w związku z informacją, że jedna z tych osób przyjaźniła się z braćmi K. jeszcze w czasach licealnych.
Nienawiść do wszystkiego co związane z bracmi i PiS być może doprowadziła do kolejnej tragedii.
Jeśli powiążemy fakt zatonięcia wycieczkowca z widzianym podobno na tych wodach rosyjskim okrętem podwodnym, to wydaje się zasadne powołanie specjalnej komisji sejmowej, bo przecież zaatakowano również naszych obywateli, a tego nie możemy puścić płazem.
Oczywiście wykorzystano fakt, że pogoda była piękna, mgły ani śladu, morze spokojne, więc te wszystkie okoliczności uśpiły czujność załogi, która zamiast nasłuchiwać sonary, zapewne oddawała się rui i poróbstwu.
Rząd RP powinien natychmiast zażądać od Włochów wydania czarnych skrzynek, gdyż kluczowe dla wyjaśnienia przyczyn tragedii jest ustalenie, kto przebywał w tym czasie na mostku i czy miał do tego prawo.
Oczywiście będę śledził doniesienia TVN i innych wrogich rozgłośni, które już zaprosiły do komentowania kapitanów o niejasnej przeszłości, być może nawet bez sprawdzenia czy te osoby są na liście Wildsteina i czy ich aktami dysponuje IPN.
Mimo różnicy czasu prof B. już pracuje nad symulacją przechyłu i pierwsze wyniki tych obliczeń mają być podobno opublikowane lada chwila.
Pojawiają się już w sieci głosy, że podobno kapitan nie zastosował się do procedur w kwestii tzw " głębokości decyzji" ale ta hipoteza z pewnością będzie wnikliwie zbadana przez interdysycplinarną komisję, której prace będą prawdopodobnie prowadzone w oparciu o konwecję Labradorską.
Reporter niezależnej telewizji Salon24 zmierza już podobno na miejsce wypadku i wkrótce zobaczymy relację na żywo. Byle tylko dotarł przed nocą, bo w nocy to słabo widać.
Antoni M. obiecał, że wykorzysta prywatne kanały do uzyskania od armii USA danych z nasłuchu elektronicznego tego kwadrantu, a przypadku odmowy uda się za ocean po raz kolejny osobiście i tym razem nie będzie już żartów.
Zaprzaństwu mówimy zdecydowane NIE.


