To będzie krótka notatka, bo temat jest błahy.
Właśnie usłyszałem w Teleexpresie instrukcję, jak prawidłowo powinno się przyjmować księdza w przypadku wizyty duszpasterskiej.
Co prawda nie mówili nic o tak oczywistych sprawach jak wcześniejsze przygotowanie koperty, którą ksiądz będzie mógł dyskretnie wsunąc sobie w poły sutanny, ale za to usłyszałem coś, co właśnie wiąże się z ową sutanną.
To będzie smutna wiadomość dla właścicieli psów:
Otóż pies nie może dotykać nosem do sutanny księdza !! :((
Teraz już wiem, dlaczego moje psy tak strasznie ujadają, gdy sługa boży podjeżdża pod bramę i próbuje zadzwonić domofonem.
One po prostu uprzedzają go w ten sposób, że jak za blisko podejdzie, to sutanna może potem wymagać odczynienia uroku, a może nawet i wymaglowania przez kobietę służącą na plebanii.
Tym sposobem od 25 lat żaden ksiądz nie wszedł do mnie nie tylko na podwórko, ale i nie przekroczył progu mojego domu, w którym od zawsze są psy oraz koty. Co prawda o kotach nie było w tych przepisach mowy ale podejrzewam, że niektórzy księża czytali jednak Mistrza i Małgorzatę, więc sprawa jest przechlapana.
Coś mi się wydaje, że na nic dyspensa dla Natanka, skoro i ci "nomalni" zachowują się coraz bardziej dziwacznie.
A potem ktoś polewa psa kwasem solnym bo widać uznał, że skoro ksiądz się brzydzi, to paskudztwo trzeba wypalić do kości.
Że odległa pararela ?
No nie wiem....
A skoro już o imperium chylącym się ku upadkowi wspomniałem, to polecam moją ubiegłoroczną notatkę na ten temat:
http://pantryjota.salon24.pl/334728,finanse-kosciola-przyczyna-konca-naszej-cywilizacji



http://wyborcza.pl/1,76842,9209274,Po_jedenaste__drecz.html